Opanowywanie świata i opanowywanie siebie

W dniach 18-19 czerwca, ekipa Anpiyo wybrała się w podróż do Londynu, by rozstawić swe dzieła na magicznej uliczce Brick Lane. W samym centrum Londynu, w towarzystwie wieżowców, pędu życia i business centre, stoi wybrukowana uliczka, na której nie ma ani cienia wieżowca niczym Ulica Pokątna z powieści o Harrym Potterze. Było mnóstwo emocji, pozytywnej energii, radości i śmiechu. Po dotarciu na miejsce i otrząśnięciu się z tego, w jak bardzo niesamowitym miejscu jesteśmy, przystąpiłyśmy do działania. Należało w końcu zaprezentować nasze twory dla ducha i ciała 🙂

W małym boxie, zupełnie skromnie się rozstawiwszy, byłyśmy przygotowane by olśnić nadchodzące towarzystwo. Bo we wszystkim chodzi o ducha, rozmowę i podejście. A naszym podejściem jest robienie czegoś z pasją, co wprowadzi pozytywne zmiany w życie każdego z Nas.

20160619_104807
20160619_104746

Fot.1 Ania i ubrania, pełne przygotowania

Nasza Kreatorka, Ania, pozwoliła sobie wziąć nigdzie indziej nie spotykane, bardzo „londyńskie” spódnice zrobione z koła (Spinpiyo), które wzbudziły spore zainteresowanie Pań. Kobiece, lekkie, w sam raz na letnie popołudnia i już wkrótce na naszej stronie. O wszechstronności nie musimy nawet wspominać, bo same widzicie, swymi kreatywnymi oczyma, do jak wielu butów, bluzek i kreacji można ją ubrać 🙂

20160619_151133
20160619_164209
20160619_123109 (1)

Fot.2 Market się otworzył niczym nasze umysły

Początki są zawsze pełne emocji. Ten niczym się nie różnił 🙂 Trzeba było połknąć trochę goryczy, przełamać się i porozmawiać z wieloma ludźmi o tym, dlaczego ubrania Anpiyo mają tak znaczny wpływ na jakość życia i samozadowolenie. Skromnie wspomnimy, że przychodziło nam to z łatwością, bo jak się w coś wierzy, to w każdym słowie jest się autentycznym i zrozumianym. Najbardziej nas cieszy, że nasza marka zaczyna być silnie kojarzona z nurtem cruelty-free. Jest to bardzo ważny aspekt, ponieważ świat nie potrzebuje więcej „ludzi sukcesu”, tylko „ludzi czyniących dobro”. Stąd dzieła Anpiyo są wykonywane w pracowni, która została doceniona nagrodą z dziedziny fair-trade, którą zyskała dzięki temu jak traktuje swoich pracowników. Przychodząc tam aby złożyć kolejne zamówienia widzimy odbicie nas samych – uśmiechniętych, radosnych i szczęśliwych. Dopiero w ten sposób człowiek się wzbogaca.

20160619_140328
20160619_141520
20160619_135127

Fot.3 Czujemy, że tworzymy coś, co jest ważne

Oczywiście jak przy każdej wyprawie, ma ona swój aspekt poznawczy. Pozwoliłyśmy sobie na trochę zwiedzania, ale po wyjściu z cudownej uliczki Brick Lane, spotkałyśmy widoki typowo industrialne. Mimo wszystko jest w architekturze wysoko rozwiniętych miast coś równie uporządkowanego i spokojnego, jak na wąskich, bocznych uliczkach. Klimat obu tych miejsc wzajemnie się uzupełnia, niczym wdech i wydech. Na dynamicznych, centralnych uliczkach nabieramy energii, rozpędu i apetytu… A na skromnych, cichszych, ciemniejszych, po prostu medytujemy. Bo kto, kiedykolwiek powiedział że medytacja to tylko nago, na kamieniu i obok wodospadu? Medytacja to „wyłączenie się” podczas czytania książki, to liczenie swoich oddechów leżąc wieczorem w łóżku, to spacer w ciszy z psem, to moment w którym jesteśmy, nie martwimy się o czas, ani o to, że zostawiłyśmy „kurczaka w pralce”. To samo czułyśmy podczas tworzenia i przymierzania Anpiyo. Spokój, pewność, opanowanie, a w dodatku wszechogarniający komfort. Komfort ciała oraz umysłu. Otulone w materiał, który współgra z ciałem, a nie odcina go od bodźców zewnętrznych, powoduje lepsze dotlenienie skóry. Lepiej dotleniona skóra, odciąża nasz układ oddechowy od tego zadania, a co za tym idzie, efektywniej dotleniony jest mózg. Nie zabieramy sobie czasu i delikatnych nerwów na swędzenie, drapanie, uwieranie. Nic, jesteśmy tylko my gotowe do działania.

20160619_182650
20160619_105537
20160619_182257

 Fot.4 Aspekt poznawczy jest bardzo ważny

To, a także wiele innych aspektów dbania o siebie, chcemy wam przekazać. Jeżeli ktoś jest najważniejszy na świecie, to w naszych oczach powinnyśmy to być my. Bo dopiero szczęśliwa „Ja” potrafi się poświęcić i oddać w pełni drugiej osobie, nie zatracając siebie. Dbając o własne zdrowie, troszczymy się również o wszystkich, którym zależy na nas. Dbanie o siebie, wbrew pozorom, jest najmniej egoistyczną rzeczą, na jaką można sobie pozwolić. Dlatego, zachęcamy do regularnej, codziennej praktyki „dbania o siebie”. Lepiej mieć trzy uduchowione, fantastyczne bluzki, które wspierają Cię w twojej codzienności, niż mnóstwo sztucznych, kiepskiej jakości, wywołujących frustrację ubrań, co do których okoliczności powstania można mieć wątpliwości. Rzuciłyśmy to raz, rzucimy i po raz kolejny: „przestrzeń w szafie, to przestrzeń w życiu i umyśle” 🙂

Wyjazd do Londynu, udział w Sunday Upmarket na Brick Lane, to był bardzo udany wyjazd, dostarczył nam niezbędnych doświadczeń i bezcennych przeżyć. Mamy ochotę na zdecydowanie więcej, więc będzie możliwość spotkania się nami osobiście na wielu podobnych wydarzeniach, w Trójmieście, Polsce i Europie 🙂

Fot.5 Świecie, nadciągamy…